Najlepsze gry erotyczne » Paczki @ kurier expressPodręcznikiKażdy dzień z BetiWebmaster onlineBlog motywacyjny

Zasłyszane, prawdopodobne, czyli parę refleksji o tym, co nas czeka w Nowym Unijnym Roku…

Największym wyzwaniem będzie niewątpliwie wdrażanie Traktatu z Lizbony, co trochę potrwa…
Zamieszanie legislacyjne widać na każdym kroku, np.:
Media piszą o Prezydencie Unii, którego … tak naprawdę – nie ma, jest za to – Przewodniczący Rady Europejskiej. Może nie „doczytano” Traktatu Lizbońskiego, to stanowisko ma jednak wyraźną polską nazwę, w tym przypadku „president” to z angielskiego – przewodniczący, podobnie jak „president of the European Parliament” czyli przewodniczący Parlamentu Europejskiego, którym jest Jerzy Buzek, a którego nikt nie tytułuje prezydentem Parlamentu… Read the rest of this entry »

Tags: , , , , , , , , , , , , ,

Armia Krajowa

Armia Krajowa (AK) – zakonspirowana siła zbrojna polskiego podziemia w czasach II wojny światowej, działająca pod okupacją niemiecką państwa polskiego i sowiecką w granicach sprzed 1 września 1939 oraz poza nimi. Była najsilniejszą i najlepiej zorganizowaną armią podziemną z działających w tamtym czasie w Europie.

Kryptonimy: “Polski Związek Powstańczy” (PZP), “Siły Zbrojne w Kraju” (SZK). Read the rest of this entry »

Tags: ,

Będą wakacje czy nie?

Wszystkie znaki na niebie wskazują, że nie polecimy. Wątpię, żeby do piątku sytuacja się poprawiła. Co chwila sprawdzam informacje w związku z pyłem wulkanicznym. Wczoraj kładłam się spać z nadzieją, bo loty były wznowione a dzisjaj rano patrzę i znowu wszystkie odwołane. Przykro mi cholernie. Starszy jest bardzo napalony, powoli tłumaczę mu, że nie jest pewne, czy polecimy. Z resztą troszkę się boję. Co z tego, że polecimy, jak nie wrócimy. Niby biuro zapewnia nam wtedy zakwaterowanie i wyżywienie ale mam “stresa”. Tak, jakby wogóle nie było mi dane polecieć. Mam głupie przeczucie, że wszystko mówi “nie lećcie”. Może los chce mnie ostrzec. Od samego początku było źle. Najpierw choroba taty, później zapalenie krtani małego, teraz ten pył. Jestem zmęczona i wiem, że potrzeba nam wakacji ale mam naprawdę złe przeczucia, tak jakbym kusiła los. Powoli zaczynam się pakować ale jakoś bez entuzjazmu. Co ma być to będzie. Jedynym plusem jest to, że w przypadku odwołania lotu biuro oddaje 100% pieniędzy albo bezpłatne wybranie innego terminu. Ale co mi po tym, skoro inny termin nie wchodzi w grę ze względu na operację mojego męża. Całe lato czeka nas rehabilitacja a we wrześniu starszy do szkoły. To jest jedyny rozsądny termin wakacji a tu co…takie numery.

Tags: , , ,

Wegańskie placki wg przepisu Moby’ego

  

Dennis Kucinich, kongresmen Read the rest of this entry »

Tags: , , , ,

CHMURY NAD PREZESEM

Wszystko się sprzysięgło przeciwko mnie – rozmyślał ponuro Prezes pan stukając ołówkiem w blat biurka. Miał lecieć do Bułgarii na Bardzo Ważne Spotkanie (BWS) a znienacka i w oczywisty  sposób przeciwko Prezesowi panu wybuchł sobie samowolnie wulkan w Islandii.
Chmura pyłu bezczelnie i drwiąco pokryła niebo Prezesa pana uniemożliwiając mu dynamiczny rozwój kariery. Prezes pan zmarszczył jedną brew. Następnie drugą. Sił mu wystarczyłoby nawet na trzecią. Zaczął ze złością wyginać palce u obu rąk.
– Może by sankcje nałożyć jakieś? Przynajmniej międzynarodowe – cmokał z niezadowoleniem. –  Może by unia kary jakieś nałożyła? Finansowe chociaż? Albo embargo. Na wszystko, dajmy na to… – kombinował Prezes pan zły jak Tyrmand. Read the rest of this entry »

Tags: , ,

Tajne dokumenty cz. I

Początkowo trudno było uwierzyć, że naprawdę istanił trzeci zakon, który działał w cieniu templariuszy i cystersów. Informacje o nim pochodziły z nieznanego zródła. Dopóki więc nie stwiedzono jego wiarygodności, nie można było uznać ich za pewne.
W 1956 roku we Francji zaczęły się ukazywać książki, artykuły i inne publikacje na temat Sauniere’a i Rennes-le-Chateau. Wydaje się, że wszystkie informacje w nich zawarte pochodzą z tego samego zródła. Liczba publikacji jest przeogromna. Wysiłek i środki niezbędne do tego rodzaju przedsięwzięcia świadczą, że chodzi o sprawy niebłahe.
Każda nowa książka czy artykuł na temat Rennes-le-Chateau oczywiście zaostrza apetyt badacza, ale najwyrazniej od 1956 roku komuś bardzo zależy na spopularyzowaniu historii Sauniere’a i wszystkich spraw z nią związanych, na nadaniu jej jak największego rozgłosu. Wysiłki przynoszą pożądany skutek. Coraz więcej badaczy próbuje rowiązać tajemnicę z Rennes-le-Chateau i coraz więcej ludzi interesuje się tą sprawą, a mimo to inicjatorzy ,,kampani reklamowej” wciąż pozostają w cieniu. Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Internet pod kontrolą Obamy

Platforma Obywatelska od początku swego powstania deklarowała przywiązanie do wartości liberalnych. Liberalizm pojawiał się często na ustach Donalda Tuska w kampanii wyborczej, a obecność Jacka Rostowskiego w gabinecie Tuska miała gwarantować, że działania rządu będą dryfować w kierunku liberalizacji gospodarki.Tyle szumne zapowiedzi i szczytne hasła. Rzeczywistość wygląda jednak zgoła odmiennie, socjalizm pod wodzą leberałów z PO kwitnie w najlepsze. Na biurku ministra Rostowskiego wylądował kolejny projekt, który może przyprawić wszystkich użytkowników samochodów o ból głowy. Jest to nowy projekt ustawy o podatku ekologicznym, który miałby zastąpić akcyzę. Jak informuje “Dziennik”, podatek miałby być płacony każdego roku w urzędzie skarbowym lub wydziale komunikacyjnym i miałby obowiązywać już od roku 2010.  Projekt zakłada, że kierowcy posiadający wozy sprzed 1992 r. będą płacić 3 000 zł. Najmniej, 100 zł zapłacą nabywcy samochodów nowych. Wynika zeń wprost, że jak zwykle najwięcej zapłacą mniej zamożni. Ale to przecież reguła w socjalizmie.

Tags: , , ,

Niezapomniany dzień

- Obudź się. – powiedziała cicho Ula, gładząc ukochanego po policzku. Było już południe, a on jeszcze nie wstał.  Łagodne metody nie poskutkowały. Uśmiechnął się tylko i smacznie spał dalej. – No Marek. – potrząsnęła nim. Nadal jednak nie otrzymała reakcji.   Zrezygnowana wróciła do salonu. Czekało ją oglądanie jakiegoś niefajnego filmu. Ledwo włączyła telewizor, a wybawiło ją pukanie do drzwi.  Poszła otworzyć. – No hej. – Sebastian pomachał nieśmiało, drapiąc się drugą ręką po głowie.  Gestem zaprosiła go do środka i usadziła na kanapie. – Gdzieś ty był? – zapytała. Na zewnątrz była spokojniejsza, niż w środku. – Zaszyłem się w bardzo sympatycznej wiosce. – powiedział ośmielony uprzejmością przyjaciółki. – Sorry, że nie dałem znaku życia, ale jakoś nie pomyślałem. – Sądziłam, że nie żyjesz. – Nie no, mam się nawet całkiem nieźle. – uśmiechnął się. – A Marek gdzie? – Śpi. – westchnęła kobieta. – Jak to on.  Roześmiali się. – A co tu tak wesoło? – do pokoju wszedł zaspany mężczyzna. – O, cześć stary. – przekrzywił lekko głowę. – Ja nadal śnię? – Nie. – zaśmiał się Seba. – Cześć.  Panowie przybili piątkę. – Dobrze cię widzieć żywego.  Dobrzańscy przez najbliższą godzinę wypytywali przyjaciela o wszystkie szczegóły jego zniknięcia, a i tak nie dowiedzieli się wszystkiego, co chcieli. Sebastian jednak miał dość i postanowił się grzecznie zmyć. – No to teraz jedziemy. – zakomunikował Marek żonie. Nie słuchał protestów, wpakował ją do samochodu i wywiózł na obrzeża miasta. – Gdzie my jesteśmy? – jęknęła Ula. Mężczyzna nie odpowiedział, tylko zaprowadził ją na osiedle nowo wybudowanych domków. Stanęli przed jednym z nich, niedużym, jasnożółtym, z jednym piętrem. – Podoba ci się? – Tak, ale co to jest? – zapytała kobieta. – Nasz nowy dom. – objął ukochaną w pasie. – Kupiłem go. Chcesz obejrzeć? – Tak. – wyszeptała zdziwiona.  Weszli do budynku. Naprzeciw wejścia znajdowała się rozsuwana szafa z lustrami na drzwiach. Zdjęli buty i skierowali się do przestronnego salonu. Obok była kuchnia i łazienka oraz gabinet. Wszystko urządzone w ciepłych barwach, pięknie umeblowane. Uli bardzo się podobało.  Schodami udali się na piętro. Pobieżnie obejrzeli drugą łazienkę, po czym udali się do najważniejszego pomieszczenia, do sypialni. Nie była ogromna, nie większa od tej na Siennej i podobnie urządzona. Jasna i przytulna.  Kobieta miała już udać się na dół, gdy mąż ją zatrzymał. – Przegapiłaś jeden pokój. – wskazał białe drzwi.  Weszła, a jej oczom ukazał się zielony pokoi dziecinny. Przy ścianie stało małe łóżeczko, pod oknem kilka szafek. Znalazło się też miejsce dla szafy, komody i mnóstwa zabawek dla niemowląt. – Ślicznie. – wzruszona Ula ucałowała męża.  Od przeprowadzki Dobrzańskich do nowego domu minęło cztery i pół miesiąca. Termin porodu był wyznaczony już za tydzień, Ula jednak pojawiła się tego dnia w firmie. Chciała spotkać się z przyjaciółkami na tradycyjnych już pogaduchach w bufecie.- No i on wtedy… – Ela opowiadała o kolejnej parze, którą szczęśliwie połączył biurowiec F&D. – O kurde blaszka. – przerwała jej przyjaciółka, trzymając się za duży brzuch. – Co się stało? – zaniepokoiła się Ala. – Maluszek kopie?  Dziewczyna pokręciła powoli głową.- Ja chyba rodzę. – wyszeptała, ledwo powstrzymując łzy cisnące jej się do oczu.  Czy to musi tak cholernie boleć?! Dłużej nie wytrzymam! Niech to dziecko już wyjdzie, ja nie chcę, żeby bolało!  Paula, Ania, Viola, Ela i Ala wywołały panikę. Tylko Iza zachowała zimną krew i pobiegła do Marka. Wpadła do sali konferencyjnej. Nie obchodziło ją, że została obdarzona sceptycznymi spojrzeniami potencjalnych inwestorów. – Coś się stało? – zapytał Dobrzański. – Ulka rodzi! – rzuciła kobieta i wybiegła. – O w mordę… Przepraszam panów bardzo, ale moja żona właśnie zaczęła rodzić. Muszę z nią jechać do szpitala. – powiedział dość chaotycznie i wybiegł w ślad za krawcową.  Do szpitala dojechali dość szybko, biorąc pod uwagę korki w mieście. Od czterech godzin Marek, Helena, Krzysztof, Ala, Ela, Józef i Beatka czekali na korytarzu. Mała Cieplakówna wtulała się w męża siostry. Mężczyzna dostrzegł w niej dziwne zdenerwowanie. – A Ulcia będzie żyła? – Beti w końcu zdecydowała się zadać mu to pytanie na ucho. – Tak. Na pewno. – przytulił ją mocno.  Wreszcie wyszedł lekarz. – Gratuluję. – powiedział do Marka. – Mają państwo śliczną córeczkę. – uśmiechnął się. – Możemy wejść? – zapytał cicho. – Oczywiście.  Rodzina ujrzała Ulę leżącą na łóżku i tulącą do siebie małą kruszynkę owiniętą kocykiem. – Weź ją. – zachęcała męża. – A jak jej coś zrobię? Jest taka malutka i krucha… – wahał się. – Daj spokój. – uśmiechnęła się i podała mu śpiącą córkę.  Wziął ją. Otworzyła na chwilę oczy, ale po chwili znów je zamknęła. Marek zdążył jednak zauważyć, jakiego są koloru.  Błękitne. Takie same, jak ma jego żona. *** Nie miałam pomysłów na dalsze ciągnięcie tego opowiadania. Ogłaszam więc oficjalnie: TO OSTATNI ROZDZIAŁ TEJ HISTORII.  Dziękuję Wam za wsparcie w pisaniu jej, za wsparcie w pisaniu pozostałych blogów. Serdecznie zapraszam do ich czytania.  Lepiej nie będę się rozpisywać… Jeszcze raz dziękuję.  

Tags: ,

*~4~*

*~4~*

Nudne przemówienie dyrektora, jak to zawsze bywa, skończyło się dopiero po godzinie. Mam nadzieję, że gada tak długo tylko na rozpoczęciu roku pierwszych klas. Udałem się w stronę klasy numer 15. Siedziało już tam parę osób, które zapewne albo urwały się w połowie przemówienia, albo się spóźniły i nie chciały przeszkadzać. Zająłem miejsce w trzeciej ławce pod oknem i czekałem na nauczyciela. Lubię siedzieć przy oknie, bo czasem dobrze jest oderwać się na chwilę od nauki i spojrzeć na coś zielonego co nie jest tablicą. Podszedł do mnie rudy chłopak z mnóstwem piegów na twarzy.- Wolne? – zapytał. Pokiwałem głową i usiadł koło mnie.- Jestem Eryk. – przedstawił się.- Michał.Do klasy wszedł pan Urban. Miał na sobie czarny garnitur i  białą, rozpiętą u góry lekko koszulę. Jego twarz nie zdradzała emocji. Można tylko było doszukiwać się lekkiego znudzenia, ale i to nie było pewne. Podszedł do biurka i oparł się o nie.- Witam was w pierwszym dniu szkoły w nowej szkole.  Ja nazywam się Frank Urban i od dzisiaj jestem waszym wychowawcą oraz nauczycielem fizyki. Jak pewnie wielu z was już wie, nie znaleźliście się w zwykłej szkole. Obowiązują tu trochę inne zasady. Na lekcjach panuje idealna cisza, podkreślam idealna. Kto śmie ją zaburzyć otrzyma karę od nauczyciela prowadzącego lekcje albo ode mnie. Ponadto nie jesteście już małymi dziećmi i jeżeli będziecie sprawiać kłopoty nauczyciel ma prawo wyrzucić was z lekcji. Nie zdziwcie się jeżeli oberwiecie od nauczyciela, bo ma on prawo stosować przemoc fizyczną wobec uczniów, oczywiście w granicach rozsądku. Nie ma czegoś takiego ja nieprzygotowania. Jeżeli nie nauczyliście się lub nie odrobiliście pracy domowej  wyjaśniacie to indywidualnie z nauczycielem. Codziennie po skończonych lekcjach możecie zostać w szkole i w czytelni po cichu odrobić pracę domową. W tym czasie są tam nauczyciele i kiedy czegoś nie rozumiecie możecie się zapytać. Jutro jeszcze dokładnie wszystko omówię z wami. Czy są jakieś pytania? – zapytał nauczyciel. Wszyscy siedzieli cicho, ale po chwili jedna osoba niepewnie podniosła rękę. - Słucham panno Emmerson.Czy to możliwe, żeby ta urocza dziewczyna była córką mojego trenera? Może to tylko zbieg okoliczności, bo ani trochę nie jest podobna.- Czy mamy jutro już normalne lekcje proszę pana?- Jutro nie, jutro przychodzicie do szkoły na 8, ale jak będzie ładna pogoda to pójdziemy do parku.  Dostaniecie ode mnie plan lekcji i zrobimy sobie godzinę wychowawczą. Chyba, że macie lepsze pomysły? – nikt jednak na to pytanie nie odpowiedział. Wszyscy powoli zaczęliśmy wychodzić z klasy. Na korytarzu ktoś mocno mnie szturchną. Podniosłem wzrok i ujrzałem tego samego wysokiego bruneta, który z kolegami mnie zaczepił przy basenie. - Uważaj jak leziesz lala. – powiedział z wrednym uśmieszkiem na twarzy. Kurcze czy los mnie musiał tak pokarać, że ten idiota chodzi ze mną do szkoły? Lepiej być nie mogło, na szczęście mam dzisiaj tenis i swoją złość będę mógł trochę rozładować. Wyszedłem ze szkoły i poszedłem w stroną księgarni. Było już tam sporo ludzi. Przepchnąłem się przez tłum dziewczyn zagradzających mi drogę i podszedłem do lady. Podałem kartkę z listą książek i po chwili już leżały one przede mną przyniesione przez młodą kobietę o niezwykle długich i prostych włosach. Gdyby nie jej krzywy nos mogłaby startować w wyborach miss. Zapłaciłem za książki i zorientowawszy się, która jest już godzina popędziłem do domu. Super, spóźnię się na tenis. Pan Emmerson nie był zadowolony, kiedy na kort wbiegłem 10 minut za późno.- Michał co było powodem twojego spóźnienia?- Ja byłem w księgarni po książki i nie zdążyłem.- Ponieważ to jest pierwszy raz jak się spóźniasz nie wyciągnę z tego konsekwencji, ale masz pamiętać na przyszłość, żeby się nie spóźniać. Nie dawałem ci do siebie numeru telefonu?- Nie.- To sobie zapisz. 514972973 Kiedy z jakiegoś ważnego powodu nie będziesz mógł przyjść dzwonisz do mnie i mnie o tym informujesz. A teraz rozgrzej się i zaraz zaczynamy.Co prawda trener mówił mi, żebym grał na technikę, a nie na siłę to ja musiałem rozładować złość jaka się we mnie skumulowała. Na koniec treningu przyszedł mężczyzna, którego już spotkałem  na pierwszym treningu. Przyglądał mi się jak grałem na punkty z panem Emmersonem. Później wszedł na kort i przywitał się z moim trenerem i ze mną.- I jak myślisz Michał, nadaje się? – zapytał pan Emmerson. - Dobrze sobie radzi na treningu, ciekaw jestem czy tak samo dobrze mu będzie szło na meczu.- Zobaczymy, Michał – teraz zwrócił się do mnie – jutro na twoim treningu grasz towarzyski mecz  z Mateuszem. - On jest rok młodszy od ciebie, ale gracie mniej więcej na tym samym poziomie. – powiedział Michał. Nawet nie wiem jak ma na nazwisko.- Chyba, że nie chcesz?- Chce, nawet bardzo. Nigdy nie grałem takiego meczu.Uśmiechnąłem się. Mężczyzna już odszedł, a ja zostałem z panem Emmersonem.- Wiesz, że nie będzie ci łatwo wygrać, Mateusz gra dłużej od ciebie. - Trenuje go pan?- Trenuje go pan Dąbkowski, który tu przed chwilą był. Rozmawialiśmy jeszcze chwilę o taktyce, a później poszedłem do domu. 

Tags:

Tuż-Tuż

Tuż-Tuż

Jednak maszyna to tylko maszyna i czasem zawodzi. Tak jak mnie przed chwilą. Miałam praktycznie skończoną notkę, a tu bach! Internet się zamulił, pewnie się nawpychał różnych wirusowych odpadków, i mój wpis odszedł w niepamięć.Spróbujmy jeszcze raz.Zaczęłam od tego, że muszę zaraz iść spać. I dalej tak jest, bo tylko patrzeć, jak moja mama staje w drzwiach, a ja dostaję ostrą reprymendę, na temat “A o której zamierzasz iść spać??!”.Także mam mało czasu.Pisałam również o tym, że nie warto coś poprawiać kilkanaście tysięcy razy, bo może pierwotna wersja już była idealna. Przy tym temacie wspomniałam lekturę “Dżuma” i bohatera, który pisząc książkę , skupił się na wiecznym udoskonalaniu jednego zdania, przez co sama książka miała nigdy nie powstać. ***Problemy z zasypianiem. Jeśli ktoś, racjonalnie wytłumaczy mi dlaczego, kładąc się 0 23, kompletnie zmęczona, zasypiam dobrze po północy, będę mu niezmiernie wdzięczna. Problem frustruje nie tylko mnie. I często tak leżąc w łóżku i nie mogąc zasnąć, zastanawiam się, że może trzeba było się dłużej pouczyć? Ale nigdy nie zeskakuję z łóżka i nie siadam do biurka, gdyż zwycięzca jest tylko jeden, a mianowicie choroba cywilizacyjna zwana potocznie lenistwem (skoro już się położyłam, po co wstawać?).***Matura tuż-tuż. Staram się jednak o niej nie myśleć, gdyż wychodzę z założenia, ze wyjdzie mi to na zdrowie. Bezsensowne uważam powtarzanie zdania: “Boże! Nic jeszcze nie umiem!”. Jakbym tak myślała, musieliby mnie dawno wywieźć do pewnej miejscowości na literę R. w naszym województwie. Ale wiecie co mi sprawia największą frajdę? Co powoduje, że cieszę się jak małe dziecko, które w końcu otrzymuje swoją wymarzoną zabawkę, na którą czekało, bez mała, 3 lata? Myśl o tym, że kończę tę szkołę, gdzie pod osłoną dobroci, wyrozumiałości i pełnego help-full, kryje się kłamstwo, obłuda i hipokryzja. ***A tu już nie pamiętam o czym miałam napisać…***(przez jakieś dwa miesiące)-Wolisz sok pomarańczowy czy jabłkowy? Bo nie wiem, którego Ci nalać.-Oczywiście, że pomarańczowy. Jest najlepszy.-Uhm…Pomarańczowy to również mój ulubiony ;) (teraz?)-Wolisz sok pomarańczowy czy jabłkowy? Bo nie wiem, którego Ci nalać.-Oczywiście, że pomarańczowy. Jest najlepszy. Zresztą to też Twój ulubiony ;) -Żartujesz?! Od zawsze jabłkowy był moim ulubionym….

Tags:

Presell blog Artykuły tematyczne | filmy online filmy online | blog | filmy online filmy online | Moderowany Katalog | marcin sroka | blog pozycjonowanie blog pozycjonowanie | Najlepszy w sieci moderowany katalog seo dla każdego internauty | bojowa gwiazda | 1sza dziesiatka | Dania | naprawa dysku twardego Warszawaelektronika | nt | religia | uczniowie-i-studenci | ezoteryka | religie | archeologia | inne | sport | ciasta-i-desery | jezyki-programowania | polski | bezpieczenstwo | ii-wojna-swiatowa | przemysl-rzemioslo